(Post)historia Atlantydy Północy: Prusy Wschodnie w zwierciadle współczesnej literatury litewskiej

A black and white historical woodcut engraving map focusing on the shaded region of Mažoji Lietuva (Klein-Litauen), situated along the Baltic Sea coast and the Curonian Lagoon. It shows major rivers like the Nemunas and Pregolya, and labels key cities including Klaipėda (Memel), Karaliaučius (Königsberg), and Tilžė (Tilsit), adjacent to Didžioji Lietuva (Grosslitauen).

Artykuł powstał na podstawie pracy naukowej: Sigita Barniškienė, Die (Nach)geschichte Ostpreußens in der litauischen Gegenwartsliteratur (pol. (Post)historia Prus Wschodnich w litewskiej literaturze współczesnej), opublikowanej w roczniku "Pruthenia" (tom XI, 2018).

Cienie nad Niemnem i pamięć, która nie chce odejść

Gdy spoglądamy na mapę Europy Środkowo-Wschodniej z roku 1938, a następnie nakładamy na nią mapę współczesną, naszym oczom ukazuje się jedno z najbardziej radykalnych pęknięć w historii kontynentu. Tam, gdzie niegdyś rozciągały się Prusy Wschodnie - Ostpreußen - z ich charakterystyczną architekturą z czerwonej cegły, protestanckim etosem i skomplikowaną mozaiką etniczną, dziś biegną granice między Polską, Rosją (Obwód Królewiecki/Kaliningradzki) i Litwą. Kraina ta, w sensie politycznym i społecznym, przestała istnieć w 1945 roku, zmieciona przez walec Armii Czerwonej i decyzje mocarstw w Poczdamie. Stała się "Atlantydą Północy" - zatopionym lądem, po którym pozostały jedynie ruiny zamków, zarośnięte cmentarze ewangelickie i... literatura.

Dla polskiego czytelnika Prusy Wschodnie to przede wszystkim mit Sienkiewiczowski - złowrogi cień Zakonu Krzyżackiego, a później militaryzmu pruskiego, ostatecznie "oswojony" jako Warmia i Mazury w ramach Ziem Odzyskanych. Dla Niemców to Verlorene Heimat - utracona mała ojczyzna, miejsce nostalgii i traumy wypędzenia (Vertreibung). Istnieje jednak trzecia perspektywa, często pomijana w wielkich dyskursach historycznych, a niezwykle istotna dla pełnego zrozumienia tego fenomenu: perspektywa litewska.

We współczesnej literaturze naszych północno-wschodnich sąsiadów temat Prus Wschodnich - a ściślej Małej Litwy (Mažoji Lietuva) - przeżywa w ostatnich dekadach niezwykły renesans. Nie jest to jednak prosta powieść historyczna. Litewska badaczka Sigita Barniškienė ukuła na ten fenomen termin "(post)historia" (Nachgeschichte). Oznacza on stan, w którym fizyczna rzeczywistość historyczna uległa anihilacji, ale jej powidoki, duchy i nieprzepracowane traumy wciąż kształtują współczesną tożsamość. Pisarze tacy jak Alvydas Šlepikas, Rokas Flick, Edita Barauskienė czy Astrida Petraitytė nie tyle rekonstruują historię, co przeprowadzają literacką ekshumację pamięci, wydobywając na światło dzienne losy "wilczych dzieci", dramat asymilacji Lietuvininków i zagładę unikalnej kultury pogranicza.

Mała Litwa - Zapomniany kontynent kultury

Geopolityka tożsamości: Między Didžioji a Mažoji Lietuva

Aby zrozumieć fenomen literatury pruskiej na Litwie, musimy najpierw zdefiniować, czym dla Litwina są Prusy Wschodnie. W polskiej świadomości historycznej dominuje podział na Warmię (katolicką, biskupią) i Mazury (protestanckie, polskojęzyczne). Z perspektywy litewskiej kluczowym pojęciem jest Mažoji Lietuva - Mała Litwa (niem. Klein-Litauen). Jest to historyczny region obejmujący północno-wschodnią część Prus Wschodnich, tereny nad dolnym Niemnem, Zalewem Kurońskim i Pregołą, zamieszkiwane od wieków przez ludność bałtycką, która w wyniku procesów historycznych znalazła się w orbicie wpływów państwa zakonnego, a później pruskiego.

Istnieje fundamentalna różnica między Litwinami z Wielkiej Litwy (Didžioji Lietuva - ziemie dawnego Wielkiego Księstwa Litewskiego) a mieszkańcami Małej Litwy, zwanymi Lietuvininkami (lub Pruskimi Litwinami). Ci pierwsi przez stulecia dzielili losy z Polską, czerpiąc z kultury szlacheckiej i katolicyzmu. Ci drudzy żyli w cieniu niemieckiego Drang nach Osten, przyjmując luteranizm i niemiecką kulturę pracy, prawa i organizacji społecznej, zachowując jednak swój archaiczny język.

Dla współczesnej litewskiej historiografii i literatury Mała Litwa ma status niemal mityczny. To paradoks: politycznie region ten był oddzielony od Litwy granicą ustaloną jeszcze w 1422 roku (pokój melneński), jedną z najtrwalszych granic w Europie, a jednak kulturowo stał się "Jerozolimą" litewskiego odrodzenia narodowego. To tutaj, w Królewcu, w 1547 roku Martynas Mažvydas wydał pierwszą litewską książkę - "Katechizm". To tutaj, w Tolminkiemis, w XVIII wieku pastor Kristijonas Donelaitis napisał poemat "Metai" ("Pory roku"), uznawany za fundament litewskiej literatury pięknej.

Współczesna literatura litewska, sięgając po temat Prus, odwołuje się więc do utraconego dziedzictwa. Nie jest to - jak w przypadku polskiej literatury o Ziemiach Odzyskanych - próba "odniemczania" i szukania piastowskich korzeni, lecz próba scalenia rozerwanej tożsamości narodowej. Pisarze tacy jak Edita Barauskienė w swoich powieściach biograficznych o Mažvydasie czy Donelaitisie przypominają, że bez "pruskiego epizodu" litewska kultura w obecnym kształcie mogłaby nie istnieć.

Syndrom Memelland: Okręg Kłajpedzki jako laboratorium konfliktu

Szczególnym miejscem na literackiej mapie Prus jest Okręg Kłajpedzki (Memelland), który po I wojnie światowej został oddzielony od Niemiec i w 1923 roku, w wyniku powstania zainspirowanego przez Kowno, przyłączony do Litwy. To tutaj, w latach międzywojennych, doszło do bezpośredniego zderzenia dwóch żywiołów. Dla miejscowych Lietuvininków przybysze z Wielkiej Litwy (tzw. "Wielkolitwini") byli często obcy kulturowo - postrzegani jako zacofani, "polscy" katolicy, nieznający pruskiego porządku (Ordnung). Z kolei dla litewskiej administracji zgermanizowani luteranie z Kłajpedy byli elementem niepewnym, podejrzanym o sprzyjanie Niemcom.

Ten konflikt tożsamościowy jest paliwem napędowym dla wielu współczesnych powieści. Literatura staje się przestrzenią, w której analizuje się dramat wyboru: czy być lojalnym obywatelem Republiki Litewskiej, czy też wiernym synem kultury niemieckiej, która dominowała w regionie przez 700 lat? Odpowiedź na to pytanie w 1939 roku, gdy Hitler anektował Kłajpedę, a później w 1945 roku, gdy nadeszła Armia Czerwona, była często kwestią życia i śmierci.

Ieva Simonaitytė - Ewangelistka Zaginionego Świata

Nie sposób mówić o współczesnej literaturze litewskiej poświęconej Prusom Wschodnim bez przywołania postaci, która rzuca na nią najdłuższy cień - Ievy Simonaitytė (1897-1978). Choć tworzyła głównie w połowie XX wieku, jej recepcja i reinterpretacja są kluczowe dla dzisiejszych autorów. Simonaitytė jest dla Małej Litwy tym, czym Tomasz Mann dla Lubeki czy Günter Grass dla Gdańska - głosem, który uwiecznił świat przed apokalipsą.

Biografia naznaczona pograniczem

Urodzona we wsi Vanagai (Wannaggen), nieślubna córka ubogiej chłopki, od dzieciństwa naznaczona była piętnem inności. Choroba (gruźlica kości) sprawiła, że nie mogła chodzić do szkoły i poruszała się o kulach, co paradoksalnie skazało ją na rolę obserwatorki. Samouk, wychowana na Biblii Lutra i niemieckich kalendarzach, Simonaitytė stała się żywym archiwum języka i obyczajów Lietuvininków. Jej zaangażowanie w powstanie kłajpedzkie w 1923 roku i praca w litewskim sejmiku w Kłajpedzie pokazują, że była aktywną uczestniczką historii, którą później opisywała.

Ciekawostką, często przywoływaną przez współczesnych badaczy, jest fakt, że Simonaitytė zeznawała w procesach nazistów w 1934 roku, co było aktem niezwykłej odwagi w regionie, gdzie wpływy NSDAP rosły lawinowo. Jej postawa patriotyczna, a zarazem głębokie zakorzenienie w kulturze pruskiej, czynią z niej postać symbolizującą dramat całego regionu.

"Vilius Karalius" - Anatomia upadku

Jej opus magnum, dylogia "Vilius Karalius" (tom I - 1939, tom II - 1956), to pozycja obowiązkowa dla każdego badacza tematu. Powieść ta, porównywalna rozmachem do "Buddenbrooków" czy "Chłopów" Reymonta, opowiada o losach bogatego rodu gburskiego (zamożnych chłopów pruskich). Tytułowy Vilius Karalius to postać tragiczna - silny, dumny, ale też pyszny i stopniowo ulegający moralnej degradacji.

Współcześni litewscy badacze, tacy jak Eugenijus Žmuida, zwracają uwagę na unikalną warstwę językową powieści. Simonaitytė, pisząc po litewsku, inkrustowała tekst licznymi germanizmami i zwrotami w języku niemieckim, oddając bilingwizm mieszkańców Prus Wschodnich. Na trumnie ojca Viliusa widnieje napis "Ruhe sanft" (Spoczywaj w spokoju) - ten detal, przytaczany w analizach, pokazuje, jak głęboko język niemiecki wniknął w sferę sacrum i ostatecznych pożegnań Lietuvininków.

Ważnym aspektem recepcji Simonaitytė w czasach ZSRR była próba wtłoczenia jej twórczości w ramy socrealizmu. Władze radzieckie promowały ją jako "pieśniarkę ludu", która demaskowała wyzysk klasowy i germanizację. Jednak współczesna krytyka odrzuca tę nakładkę, widząc w niej przede wszystkim kronikarkę unikalnej etnosfery. Simonaitytė nie pisała "przeciwko Niemcom" w sensie politycznym, ale opisywała bolesny proces utraty tożsamości przez Lietuvininków, którzy pod wpływem kultury niemieckiej zatracali swoją "litewskość", zyskując w zamian awans cywilizacyjny, ale tracąc duszę.

Dla współczesnych pisarzy, takich jak Rokas Flick czy Alvydas Šlepikas, Simonaitytė jest punktem wyjścia. To ona stworzyła literacki mit Małej Litwy, z którym nowi twórcy muszą się zmierzyć - czy to kontynuując go, czy dekonstruując.

Alvydas Šlepikas i przełamywanie milczenia - "Wilcze Dzieci"

Jeśli literatura Ievy Simonaitytė jest pomnikiem świata przed katastrofą, to twórczość Alvydasa Šlepikasa (ur. 1966) jest krzykiem wydobywającym się z ruin. Jego powieść "Mano vardas - Marytė" ("Mam na imię Marytė"), wydana w 2012 roku, stała się wydarzeniem kulturalnym nie tylko na Litwie, ale także w Niemczech i Polsce, przełamując trwające dekady milczenie na temat losu niemieckich sierot po II wojnie światowej.

Fenomen Wolfskinder - Między historią a tabu

Termin "Wilcze Dzieci" (Wolfskinder, lit. Vilko vaikai) odnosi się do niemieckich dzieci z Prus Wschodnich, które po ofensywie Armii Czerwonej w 1945 roku zostały osierocone lub rozdzielone z rodzicami. W obliczu masowych gwałtów, morderstw i katastrofalnego głodu w okupowanym Królewcu i okolicach, tysiące tych dzieci ruszyło w desperacką podróż przez Niemen, na Litwę. Szacuje się, że los ten stał się udziałem od 10 do 25 tysięcy dzieci.

Dlaczego Litwa? W zrujnowanych Prusach Wschodnich panował głód, który dziesiątkował ocalałą ludność niemiecką. Litwa, choć również poddana sowietyzacji i stalinowskiemu terrorowi, była krajem rolniczym, gdzie u chłopów ("gburskich" gospodarzy, o których pisała Simonaitytė, ale też u zwykłych litewskich rolników) można było wyżebrać kawałek chleba lub znaleźć pracę w zamian za jedzenie.

Przez niemal pół wieku temat ten był podwójnym tabu. W Związku Radzieckim (a więc i w Litewskiej SRR) Niemcy byli wrogami, faszystami. Pomoc udzielana "małym faszystom" (vokietukai - jak nazywano je na Litwie) była aktem ryzykownym, grożącym zsyłką na Syberię. Dlatego litewscy chłopi, przygarniając te dzieci, musieli je ukrywać lub, co częstsze, zmieniać ich tożsamość. Hans stawał się Jonasem, Heinz - Antanasem, a Renate - Marytė. W Niemczech Zachodnich temat ten był z kolei niewygodny ze względu na trudności w mówieniu o niemieckich ofiarach w obliczu ogromu zbrodni Holocaustu.

"Mam na imię Marytė" - Powieść, która stała się głosem

Alvydas Šlepikas, poeta, scenarzysta i reżyser, w swojej powieści (której pierwotny zamysł był scenariuszem filmowym) dokonał rzeczy niezwykłej: oddał głos tym, którzy przez całe życie musieli szeptać. Główną bohaterką jest Renate, która uczy się zdania-zaklęcia: "Mano vardas Marytė" (Mam na imię Marytė). To zdanie jest kluczem do przetrwania - odrzucenie niemieckiej tożsamości jest ceną za życie.

Styl Šlepikasa jest surowy, niemal behawioralny. Unika on barokowych opisów, skupiając się na fizjologicznych aspektach przetrwania: zimnie, głodzie, bólu. Sceny przeprawy przez zamarznięty Niemen, ukrywania się w lasach, czy żebrania o jedzenie ("Duona, duona" - chleb, chleb, pierwsze litewskie słowo, którego uczyły się wilcze dzieci) są wstrząsające. Autor nie idealizuje też Litwinów - pokazuje zarówno tych, którzy z narażeniem życia dzielili się ostatnim ziemniakiem, jak i tych, którzy wykorzystywali niemieckie dzieci jako darmową siłę roboczą, traktując je gorzej niż zwierzęta.

Polska recepcja i kontekst porównawczy

Powieść Šlepikasa została przetłumaczona na język polski przez Paulinę Ciucką i wydana przez Kolegium Europy Wschodniej w 2015 roku. Jej recepcja w Polsce jest fascynująca, gdyż rezonuje z polskim doświadczeniem "Ziem Odzyskanych". Losy wilczych dzieci można porównać do tragedii ludności mazurskiej czy warmińskiej, która również padła ofiarą weryfikacji narodowościowej i powojennych represji. Polska historiografia przez lata skupiała się na "odniemczaniu" tych ziem; książka Šlepikasa wpisuje się w nową falę wrażliwości (reprezentowaną np. przez reportaże Włodzimierza Nowaka czy działalność Wspólnoty Kulturowej "Borussia"), która dostrzega w dawnych mieszkańcach Prus Wschodnich nie wrogów, lecz ofiary totalitaryzmów.

Dla polskiego czytelnika uderzające jest podobieństwo mechanizmów wypierania pamięci. Tak jak na Mazurach niszczono cmentarze ewangelickie, tak na Litwie "vokietukai" musieli zapomnieć swój język. Sukces Šlepikasa polega na uniwersalizacji tego doświadczenia - to nie jest książka o Niemcach i Litwinach, to książka o dzieciach i wojnie.

Odzyskiwanie korzeni - Rokas Flick i archeologia pamięci

Podczas gdy Šlepikas pisze z pozycji empatii obserwatora (sam urodził się w 1966 roku), Rokas Flick (1936-2023) reprezentował głos "stamtąd". Urodzony w Veisiejai, ale wywodzący się ze starego rodu z pogranicza prusko-litewskiego (matka była ewangeliczką, ojciec katolikiem), Flick po odzyskaniu przez Litwę niepodległości w 1990 roku stał się jednym z liderów odrodzenia kulturowego mniejszości niemieckiej (był przewodniczącym Stowarzyszenia Kultury Niemieckiej na Litwie w latach 1989-1992).

Saga rodu i rehabilitacja "Niemca"

Powieści Flicka, takie jak "Šiaurės Sachara" (Północna Sahara, 2010), "Paskutinis traukinys" (Ostatni pociąg, 2012) czy "Emma, pastoriaus duktė" (Emma, córka pastora, 2014), to monumentalne freski historyczne. Flick nie ucieka w nich od trudnych tematów. W "Północnej Saharze" (tytuł nawiązuje do potocznej nazwy Mierzei Kurońskiej ze względu na jej wydmy) autor kreśli panoramę życia w Nidzie (Nidden) na przełomie XIX i XX wieku.

To właśnie w tej powieści pojawia się scena, która może być szokująca dla czytelnika nieobeznanego z niuansami historii regionu. Główny bohater, Martin Lukeit, spotyka Agnes Miegel - słynną niemiecką poetkę, nazywaną "Matką Prus Wschodnich". Miegel, postać autentyczna i czczona przez wielu Niemców jako piewczyni Heimatu, jest tu przedstawiona w momencie, gdy ujawnia swoje sympatie nazistowskie. Dla Martina, wychowanego w wielokulturowej tradycji regionu, jest to moment rozczarowania i grozy. Flick pokazuje, jak nacjonalizm (niemiecki, ale i litewski) niszczył delikatną tkankę współistnienia na Mierzei.

"Ostatni pociąg" do nikąd

W powieści "Paskutinis traukinys" Flick mierzy się z tematem ewakuacji Prus Wschodnich i oblężenia Królewca. To literatura faktu beletryzowana, pełna szczegółów topograficznych i historycznych. Dla polskiego odbiorcy interesujące może być porównanie tej narracji z polskimi opisami walk o Wał Pomorski czy Festung Breslau. U Flicka perspektywa jest jednoznacznie cywilna - to nie jest opowieść o ruchach wojsk, ale o chaosie, strachu i upadku pewnej cywilizacji.

Twórczość Flicka pełni funkcję terapeutyczną dla litewskiego społeczeństwa. Przypomina, że "niemiecki" nie zawsze znaczy "nazistowski", a Prusy Wschodnie były domem dla wielu wybitnych jednostek, które czuły się związane zarówno z kulturą niemiecką, jak i litewską.

Edita Barauskienė i fundamenty kultury

Zupełnie inny wymiar ma twórczość Edity Barauskienė (ur. 1941). Ta nauczycielka i pisarka z Priekulė (Prökuls) podjęła się zadania beletryzacji życiorysów "ojców założycieli" litewskiej kultury w Prusach.

Mažvydas i Donelaitis - Litewscy herosi w pruskim mundurze

Jej powieść "Žodi, nekrisk ant akmens" (Słowo, nie padnij na kamień, 2007) to fabularyzowana biografia Martynasa Mažvydasa. Barauskienė z benedyktyńską cierpliwością rekonstruuje realia XVI-wiecznego Królewca, uniwersytetu Albertina i parafii w Ragnecie. Pokazuje Mažvydasa nie jako pomnikową postać z podręcznika, ale jako człowieka z krwi i kości, zmagającego się z biedą, chorobami i trudami pracy duszpasterskiej w czasach Reformacji.

W innej powieści, "Tolminkiemio sodininkas" (Ogrodnik z Tolminkiemis, 2014), autorka bierze na warsztat postać Kristijonasa Donelaitisa. Dla polskiego czytelnika te postacie mogą wydawać się odległe, ale ich rola jest porównywalna do roli Reja czy Kochanowskiego w literaturze polskiej. Barauskienė przypomina, że fundamenty litewskiej tożsamości narodowej zostały wylane na terenie Prus Wschodnich, w środowisku luterańskim, co stanowi istotną różnicę wobec katolickiej tradycji Wielkiej Litwy.

Jej twórczość, podobnie jak twórczość Simonaitytė (o której Barauskienė napisała powieść "Vyžeikių karalienė" - Królowa z Vyžeikiai), służy zakorzenieniu współczesnych Litwinów w historii ziemi, na której żyją. Jest to forma "pracy u podstaw" w dziedzinie pamięci historycznej.

Krajobraz jako bohater i metafora Šaktarpis

W literaturze o Prusach Wschodnich krajobraz nigdy nie jest tylko neutralnym tłem. Jest aktywnym uczestnikiem dramatu. Specyfika delty Niemna, Zalewu Kurońskiego i Mierzei narzuca rytm życia i śmierci.

Czas pękającego lodu

W twórczości Astridzy Petraitytė (powieść "Šaktarpio metas" - Czas Szaktarpu) oraz w analizach Sigity Barniškienė pojawia się kluczowe pojęcie: Šaktarpis (niem. Schaktarp). Jest to słowo nieprzetłumaczalne jednym terminem, oznaczające specyficzny czas przedwiośnia na Zalewie Kurońskim. To okres, gdy lód jest już zbyt słaby, by po nim chodzić lub jeździć saniami, ale wciąż zbyt gęsty (pełen kry), by można było pływać łodziami. To czas absolutnej izolacji, odcięcia od świata, zawieszenia między stanami skupienia.

Johannes Bobrowski, niemiecki poeta urodzony w Tylży (Tilsit), pisał, że podczas Schaktarpu zmarli muszą czekać w domach na pochówek, bo droga na cmentarz jest odcięta. W litewskiej literaturze współczesnej Šaktarpis staje się potężną metaforą stanu, w jakim znalazły się Prusy Wschodnie. To kraina zawieszona w "czasie pękającego lodu" - pomiędzy niemiecką przeszłością a sowiecką/litewską teraźniejszością, między życiem a śmiercią (w kontekście wilczych dzieci błąkających się po lasach).

Dla Šlepikasa zimowy Niemen jest barierą graniczną. Przejście po kruchym lodzie z Prus na Litwę jest aktem przejścia ze świata umarłych do świata żywych. Krajobraz jest tu bezlitosny - bagna wciągają słabych, lasy dają schronienie, ale grożą zamarznięciem. Ta "geografia pamięci" jest nierozerwalnie związana z losem bohaterów.

Synteza historiograficzna - Trzy pamięci o jednej ziemi

Analiza literatury litewskiej zmusza do szerszej refleksji nad tym, jak różnie pamiętamy Prusy Wschodnie w Polsce, Niemczech i na Litwie.

Perspektywa niemiecka: Przez dekady zdominowana przez narrację Związku Wypędzonych (BdV) o krzywdzie i utraconej Arkadii. Dopiero twórczość takich pisarzy jak Siegfried Lenz ("Muzeum Ziemi Ojczystej") czy Günter Grass ("Idąc rakiem") wprowadziła niuanse, rozliczenie z winą i nazizmem. Temat wilczych dzieci długo był marginalizowany, by nie relatywizować niemieckich zbrodni, ale w XXI wieku powrócił z wielką siłą jako element dyskursu o ofiarach cywilnych.

Perspektywa polska: Polska historiografia PRL-u wymazywała pruskość, zastępując ją "polskością" Warmii i Mazur (mit Ziem Odzyskanych). Prusy były siedliskiem "krzyżackiej zarazy" i "junkierstwa". Dopiero po 1989 roku, dzięki środowisku olsztyńskiej "Borussii" (Robert Traba, Kazimierz Brakoniecki), zaczęto mówić o "Atlantydzie" i wielokulturowym dziedzictwie. Powieść Šlepikasa w Polsce czytana jest przez pryzmat tych zmian - jako dowód na to, że nie jesteśmy sami w procesie "przepracowywania" obcego dziedzictwa.

Perspektywa litewska: Jest unikalna, bo łączy w sobie element "swojskości" i "obcości". Dla Litwina Prusy to nie tylko ziemia wroga (Krzyżacy), ale też ziemia święta (Donelaitis). To rozdarcie sprawia, że litewska literatura o Prusach jest pełna napięcia. Z jednej strony mamy dumę z dziedzictwa Małej Litwy, z drugiej - ból po jej utracie i zniszczeniu przez Sowietów. Współcześni autorzy, tacy jak Šlepikas czy Flick, starają się zszyć te dwie połowy rozdartej pamięci, pokazując, że Niemiec z Prus Wschodnich mógł być także "naszym" człowiekiem, sąsiadem, a w końcu - ofiarą tego samego totalitaryzmu, który dławił Litwę.

Arka w morzu niepamięci

Współczesna litewska literatura o Prusach Wschodnich pełni funkcję arki. Przenosi przez morze niepamięci historie ludzi i miejsc, które zostały skazane na zapomnienie. Powieści Ievy Simonaitytė, Alvydasa Šlepikasa, Rokasa Flicka i Edity Barauskienė to nie tylko literatura piękna - to akty egzorcyzmowania historii.

Dla polskiego czytelnika lektura tych książek może być fascynującym lustrem. Pozwala dostrzec, że tragedia roku 1945 i powojenne losy mieszkańców tych ziem to doświadczenie transgraniczne. "Wilcze dzieci" błąkające się po lasach Litwy są kuzynami mazurskich dzieci, które po wojnie musiały uczyć się polskiego "Ojcze Nasz", by przetrwać.

Historia Prus Wschodnich w ujęciu litewskich pisarzy przestaje być historią polityczną - historią granic, traktatów i wojen. Staje się historią antropologiczną - opowieścią o głodzie, strachu, ale też o niezwykłej sile ludzkiego ducha i o języku, który potrafi ocalić tożsamość nawet wtedy, gdy cały świat wokół płonie. Jak pisał Alvydas Šlepikas we wstępie do swojej powieści, chciał on, aby pamięć o tych dzieciach nie zaginęła w mrokach historii. Dzięki niemu i jemu podobnym, "Atlantyda Północy" wynurza się z głębin, by przestrzegać i wzruszać kolejne pokolenia.---

Literatura Litewska o Prusach
Autor Tytuł (Litewski / Polski) Główne motywy Kontekst historyczny
Ieva Simonaitytė Aukštujų Šimonių likimas (Losy Szyszkoniów z Wysokiej) Saga rodu Lietuvininków, walka z germanizacją, szczegółowy zapis obyczajów i tradycji regionu. XVIII-XX wiek, procesy germanizacyjne, budzenie się świadomości narodowej Litwinów pruskich.
Ieva Simonaitytė Vilius Karalius Upadek moralny bogatego chłopa ("gbura"), problematyka bilingwizmu, konflikt kultur niemieckiej i litewskiej. Przełom XIX/XX w., napięcia etniczne i społeczne w Małej Litwie (Prusy Wschodnie).
Alvydas Šlepikas Mano vardas - Marytė (Mam na imię Marytė) Tragiczne losy "Wilczych Dzieci" (Wolfskinder), walka o przetrwanie, głód, utrata tożsamości. Rok 1945 i lata powojenne, wkroczenie Armii Czerwonej, powojenny chaos w Prusach Wschodnich.
Rokas Flick Šiaurės Sachara (Północna Sahara) Życie na Mierzei Kurońskiej, historia kolonii artystów w Nidzie, postać poetki Agnes Miegel. Przełom XIX/XX w., I wojna światowa, okres międzywojenny, rozwój turystyki na Mierzei.
Rokas Flick Paskutinis traukinys (Ostatni pociąg) Dramatyczna ewakuacja Prus Wschodnich, upadek Królewca, losy ludności cywilnej w obliczu frontu. Zima/wiosna 1945, operacja wschodniopruska, koniec niemieckich Prus Wschodnich.
Edita Barauskienė Žodi, nekrisk ant akmens (Słowo, nie padnij na kamień) Zbeletryzowana biografia Martynasa Mažvydasa, początki piśmiennictwa litewskiego. XVI wiek, Reformacja, Królewiec jako centrum kultury i druku dla Litwy.
Astrida Petraitytė Šaktarpio metas (Czas Szaktarpu) Życie w Delcie Niemna (Rusne), "Szaktarp" jako czas odcięcia od świata (roztopy), metafora izolacji. I połowa XX w., specyfika geograficzna i kulturowa regionu Delty Niemna.

Prześlij komentarz

0 Komentarze